HALUCYNOGEN „Promo 06”

HALUCYNOGEN „Promo 06” - okładka
Kraj: Polska
Gatunek: hardcore/metal
Strona zespołu: www.halucynogen.com
Dobre utwory: Pająk
Długość albumu: 15:24



Halucynogen = patology?O nie, nie! Co to, to nie. Kiedy dostałem promo HALUCYNOGEN zastanawiałem się czy ktoś się nie pomylił i nie podesłał mi materiału patologicznych grindcore'owców… przyszło jednak mi się pomylić. I choć HALUCYNOGEN kojarzyć może się różnie to i tak mamy tutaj do czynienia z mocnym agresywnym przekazem.

Jak zaś HALUCYNOGEN odziaływuje na wyobraźnię metalowca? Zaiste jak w przypadku środków halucynogennych, różnie. Panowie budzą skojarzenia z mocnym osadzonym w death metalu core'm czy też jak kto woli nowocześniejszym graniem. Patologi na szczęście nie ma tutaj za dużo, a poschizowane wokale (szczeki, piski, growle, krzyki, jednym słowem arghhh!), zmiatają słuchacza i wprowadzają w halucynogenny trans! Jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało tak jest.

W zasadzie to zaryzykuję stwierdzenie, iż HALUCYNOGEN postawił sobie za cel wprowadzić słuchacza w dziwny groove, w trans… a nawet skłonić do ostrego moshowania pod sceną. To ostatnie może sprawdzać się najlepiej ponieważ utwory są ciężkie jak cholera, rytmiczne a nawet powiedzmy… połamane. Panowie starają sie wymiatać jak się tylko da, mocno, agresywnie, szybko, wolno, nowocześnie, oldschoolowo, kurwa pojebanie.

HALUCYNOGEN ma to do siebie, że choć jest poschizowany to potrafi śpuścić niezły łomot. Już widzę jak szalona publicznośc skanduje HALUCYNOGEN… i nie wiem czy nie będzie to czasem wpływ różnorakich środków… ee się zapędziłem. Oczywiście, że głównym uzależniającym środkiem będzie muzyka!

Miejmy nadzieje, że w przyszłości (a może już) grupa postanowi na jeszcze mocniejszy przekaz (nie tylko muzycznie) i zmusi ludzi skupienia swej uwagi na uroczym HALUCYNOGENIE. Musze przyznać, że owy przekaz (liryczny tym razem) jest bardzo ciekawy. Znaczy się… o ile teksty w stylu Na tym świecie mnóstwo ludzi, a pająkiem jest co drugi moga być ciekawe. Z pewnością prostota ich treści jest bardzo przyswajalna i dlatego też są takie a nie inne, bądź też panowie lubią popuścić wodzą lirycznej fantazji.

A jakież to HALUCYNOGEN ma brzmienie? A mocne, mocne. Ciężkie przesterowane gitary, mega pulsujący równie poschizowany jak wokal bas, no i oczywiście triggerowane baniaki (coś dziwnie brzmią te stopki?). Wiosła sieją riffami niemiłosiernie i choć przeważnie muza jest w średnio/szybkim tempie całość brzmi bardzo klarownie i wgniata. Realizator jednym słowem się spisał, praca nad mixem i masterem do takiego demka pewnie nie należała do trudnych – ale z pewnością do bardzo sympatycznych.

HALUCYNOGEN ma też jedną bardzo ważną zaletę. Mianowicie, nie nudzi. A to już coś. Ujmijmy więc to w całość. Dobry bujający, momentami poschizowany ciężki metal + dobre mocne, klarowne brzmienie + gromadka metalheads na koncercie + piwo + (wstawcie sami) = HALUCYNOGEN.

W sumie dobre nie? To se szanujcie tak jak i ja, a na pewno nie pożałujecie.

P.S Więcej mostków!!

ocena: 7,5/10

Lista utworów

1. Intro
2. Korozja
3. Halucynogen
4. T.N.T
5. Pająk

Skład

Maniek – guitar, vocal (Misteria, Mysteria (Pol), Eskaton)
Fiszdick – bass, vocal (Eskaton, Sagittarius (Pol))
Junior – guitar
Mayo – drums (Sagittarius (Pol))

Powrót do góry