AZARATH „Promo”

No proszę. I znowu mamy rodzimego podziemniaka. Nasza scena obrasta w coraz lepsze kapele, z czego można się chyba jedynie cieszyć – a może nie (he, he). Ten zespół chyba niewielu jest, chociaż trochę znany, ale wydaje mi się, iż ta sytuacja w niedługim czasie zmieni się diametralnie. Dlaczego? Dla tych, którzy nie mają jeszcze pojęcia, co może nieść ze sobą ta tajemnicza nazwa te pytanko z pewnością jest jak najbardziej na miejscu, lecz Ci, którzy choć trochę otarli się o twórczość bandu uznają je za banalnie śmieszne. Tak, więc dlaczego? Krajanie od pierwszych taktów przypuszczają CHOLERNIE zmasowany atak. Po prostu chcą chyba rozpierdolić wszystko i wszystkich wokół. Zresztą jest, czym. To, co tworzy ten zespół to brutalny death metal, odegrany w „przepięknej” formie – chory, surowy. A tak poza tym choroba to chyba rezerwowa nazwa AZARATH. Oni są jak pieprzony wirus – osiągający w krótkim czasie swój zamierzony cel. Do muzycznej strony twórczości kapeli przyssać się na dłużej za bardzo się nie da. Molestujące gitary, które chętnie rozdziewiczą wam narządy słuchu, chropowate, z zachowanym charakterystycznym dla gatunku brudem. Warsztat muzyczny twórców tej promówki jest na dobrym, ba, wysokim poziomie. Kolesie mają naprawdę zwinne palce – ciekawe czy to tylko zasługa intensywnych prób ha, ha? Ścianę dźwięku przecinają zakręcone sola, które w niektórych momentach sprawiają wrażenie dość melodyjnych (nie dajcie się oszukać) by za chwilę zdrowo poprzewracać wam główkach. Efekt murowany. Wokalista również nie szczędzi swojego głosu, starając się być przy tym ekspresyjnym, jednocześnie wyrzucając z siebie kilogramy – tony wściekłości. Arrght!!! No i na koniec gary. Za zestawem zasiada nie, kto inny jak sam Inferno znany szerzej z działalności w BEHEMOTH.
Teraz rozumiem, dlaczego Nergal wynosił go nie raz pod „niebiosa”. Kolo udowadnia, że potrafi grać nie tylko black metal, ale jest wysokiej klasy ekspertem od muzyki ekstremalnej w ogóle. Rewelacyjna gra tego człowieka. Styl gry niemalże diametralnie inny od tego, co robi w wyżej wymienionym BEHEMOTH. Co klasa to klasa. Jedyne, co nie przypadło mi za bardzo do gustu, to brzmienie tego materiału. Wokal czasami jest zbyt wysunięty do przodu, niekiedy zagłuszając ciekawe fragmenty gitarowe, zresztą gitary na tym promo są chyba najbardziej pokrzywdzone. Nawet w konfrontacji z garami wypadają za cicho. Ja jednak pocieszam się myślą, iż to dopiero cztero utworowe promo i zespół dopiero pokaże, na co ich stać. Suma sumarum, to świetny kawał, mięcha – aby tylko nie zapeszyć – o które wszyscy słuchacze rzezi powinni się postarać. Ja oczywiście kazać wam nie mogę, jednak uparcie namawiam całe metalowe audytorium do pisania na poniższy adres:

AZARATH
Zamkowa 16/4
82-110 Tczew
POLAND

azarath@interia.pl

Powrót do góry