CHARIS „Creation, disruption, restoration”

CHARIS „Creation, disruption, restoration” - okładka
Kraj: Stany Zjednoczone
Gatunek: Metalcore
Strona zespołu: www.myspace.com/charis
Dobre utwory: A light to bring chance



Jak to mawia mój kolega, takie zespoły jak CHARIS to tylko – poczciwy metalcore. Nie wiem jak się ustosunkować do takiego określenia, aczkolwiek coś w nim jest. Otóż zamiast używać zwrotu przeciętny, można powiedzieć/napisać poczciwy i już wszystko się zmienia. Bo ani nie zganisz takich, ani za bardzo im nie dosłodzisz. Zatem poczciwy ma jednak sens he,he. CHARIS chcąc nie chcąc nie pokazuje nic nowego, no może w paru miejscach zaskakuje, ale o tym później.

CHARIS jak już mówiłem nie ma nic nowego do powiedzenia, materia jaką jest metalcore jest już trochę wypalona, więc i trudno tu jeszcze pokazać się z dobrej, zaskakującej strony. Blasty, growle, melodie, połamane rytmy – to wszystko było, a mimo to jedni robią to lepiej, a inni gorzej. Dziwne. Nie żeby panowie z CHARIS nie mieli pomysłów, bo tych czasem jak w The Mountain mają aż za dużo, również nie raz i i nie dwa robią sobie wycieczki w stronę melodyjnego death metalu (co w zasadzie jest zaletą bowiem melo death jeszcze nie jest aż tak bardzo wyeksploatowany), ale na ich nieszczęście niestety popadają w znane już schematy. Wolałbym by zrezygnowali z takiej ilości mostków i świnek a pokombinowali bardziej z melodią czy groove utworów. Ale co tam – stało się – jest jak jest.

Wyżej wspomniałem, iż w paru momentach potrafili mnie minimalnie zaskoczyć – jednym z nich, a raczej apogeum jest kompozycja o jakże uroczym tytule A light to bring chance, w której to wyraźnie odchodzą to od typowego bezsensownego łojenia, na rzecz melodii, akustycznych wstawek (piękne fragmenty!), i stawiają na klimat utworu. To właśnie dzięki takim utworom jakkolwiek zapamiętuje się takie zespoły. Niestety na sześć zawartych na epce tylko ten jeden jest rzeczywiście wart i godzien tego by go zapamiętać i do niego wracać. Ogólnie rzecz ujmując bez rewelacji. Spowiedziałem się, że będzie po prostu lepiej. Pochwalę jednak perkusistę który umie i przypierdolić, jak i zagrać z większym feelingiem, szkoda tylko wokalisty który dysponuje dość ciekawą jak na takiego krzykacza barwą – a nie pokazuje swoich możliwości (zwłaszcza jeśli chodzi o sam śpiew).

No bywa.

ocena: 6,5/10

Lista utworów

Drink! Oh Callous Heart
Conqueror
Ezekiel
The Mountain
A light to bring chance
A prayer for release

Skład

kyle – vocals
zach – guitar/voc
ben – guitar
tyler – drums
jesse – bass

Powrót do góry