HARAKIRI FOR THE SKY „Mære”

AOP Records, 2021

Muzyka: Post-Black Metal
Strona internetowa:
https://www.facebook.com/HarakiriForTheSky
https://artofpropaganda.bandcamp.com/album/maere
Czas trwania: 01:24:00 (10 utworów)
Kraj: Austria

Austriacki duet HARAKIRI FOR THE SKY na swoje dziesięciolecie wydał dwupłytowy album. Co prawda jego premiera z powodu pandemii COVID-19 nieco się przesunęła (i niestety także koncert w Polsce przesunął się na przyszły rok) ale przynajmniej możemy zatonąć w dźwiękach tej bardzo depresyjno-histerycznej ekstremalnej muzyki…

Przy współpracy na albumie udzielali się gościnnie też inni muzycy, a mianowicie frontman ALCEST – Neige (który też grywał w wielu innych znanych lub mniej znanych kapelach, jak chociażby w FORGOTTEN WOODS, EMPYRIUM, MORTIFERA), także anonimowy członek portugalskiego bandu GAEREA oraz sesyjny perkusista Kerim „Krimha” Lechner (znany ze SEPTICFLESH, DEVIN TOWNSEND, jak i z udziału w Polskich hordach BEHEMOTH, VESANIA, DECAPITATED, REDEMPTOR). A zatem piąty album HFTS to spory kawał porządnej muzyki, w który zaangażowało się kilku interesujących ludzi.

„Mære” to prawie półtorej godziny bardzo nasyconych emocjonalnie dźwięków post-black-metalowego grania, które nie tylko prezentują histeryczne i agresywne tematy, pełne emocjonalnych wzburzeń, szybkich i agresywnych ukąszeń oraz potężnych zwolnień i uderzeń (co zwłaszcza podkreślają gitarowe mocne riffy jak i bardzo rozbudowane partie perkusji, jej przejścia, różnorodne rytmy, czy progresywne łamańce, a także krzyczące wokalizy pełne emocjonalnych unasienień w stylu „emo”). Ale także album „Mære” wprowadza sporo post-rockowych melodii, klimatycznych gitarowych pasaży, może też nieco atmosfery transowego shoegaze i na pewno odrobinę folklorystycznej melodyki.

Z jednej strony muzyka HFTS to proste black-metalowe akordy, porywcze i przesterowane brzmieniowo arpeggia i nastrojowe gitarowe melodyjki, a z drugiej, to też skomplikowane rytmy, dość częste i nieoczekiwane zmiany tematów oraz natężenia utworów (tak jak ludzkie emocje, zmienne, podlegające impulsom, czasem zrównoważone innym razem odbierające kontrolę nad rozumem). Z kolei „Fortepianowe” takty swoją filmową i klimatyczną melodyką jeszcze bardziej pogłębiają melancholię. Chociaż w niektórych melodiach, jakby gdzieś pojawia się jakaś iskierka nadziei, coś pozytywnego, jakieś światło na końcu tunelu. Jednak to są znikome odczucia.

Ale właśnie taka jest muzyka „Mære”, bardzo nastrojowa, wpływająca na słuchacza i jego emocjonalność, wręcz pogłębia istniejące stany emocji. I jeśli to jest smutek, żal, a nawet zość, muzyka ta pogłębi te emocje. „Mære” wciąga słuchacza w swój świat, kusi i oplata, wręcz opętuje i ostatecznie tłumi jego wszystkie pozytywne uczucia oraz karmi go emocjami płynącymi z muzyki… depresyjnymi… melancholią i lękiem.

„Mære” czai się w mroku, gdy zaśniesz dopadnie cię. Nie daj się jej zwieść, bo będzie za późno. Udusi cię… Dla mnie już nie ma ratunku. „Mære” mnie dopadła.

Lista utworów:
1. I, Pallbearer
2. Sing For The Damage We’ve Done (feat. Neige)
3. Us Against December Skies
4. I’m All About The Dusk
5. Three Empty Words
6. Once Upon A Winter
7. And Oceans Between Us
8. Silver Needle // Golden Dawn (feat. VOICE OF GAEREA)
9. Time Is A Ghost
10. Song To Say Goodbye (PLACEBO cover)

Skład:
M.S. – instrumenty
J.J. – wokale

Ocena: 10/10

Miejsce zamieszkania: Parczew, Polska. Zainteresowania / Hobby: muzyka, dziennikarstwo muzyczne, religioznawstwo, orientalistyka, antropologia, psychologia, medycyna, socjologia. Ulubione gatunki muzyczne: przede wszystkim wszystkie gatunki Metalu, Hardcore'a, Progresywny Rock oraz Gothic, Ambient, Muzyka Klasyczna, Etniczna, Sakralna, Chóralna, Filmowa, New Age, Folk i czasem Jazz, Elektro, Muzyka Eksperymentalna, Alternatywna... Współtworzył magazyn & webzine Born To Die'zine jako Gnom.
Powrót do góry