ILLUMINANDI „Demo”

Ten Zawilec to pewnie się nudzi tam u siebie w Dębicy i cały czas planuje jakiś niecny spisek… ten materiał jest również od niego… pewnie niektórzy z was stwierdzą, że fajnie jest mieć takiego znajomego, który podsyła kapele do recenzji, ale jest jedno małe „ale”! ILLUMINANDI jest zespołem, który wykonuje według mnie coś, co nazywa się melodyjnym rockiem tak trochę podchodzącym pod dokonania ANKH. Oczywiście to nie jest to małe „ale” zaraz o nim napiszę! Otóż problem leży w tekstach (może to tylko ja mam ten problem?), które traktują o Bogu jego synu… właściwie to nie jest żaden problem w końcu one mi nie przeszkadzają. Tak, więc pozostawmy tą kwestie zamkniętą! Skupmy się na muzyce a z nią to jest już różnie.
Według biografii zespołu twórczość ich jest mieszaniną fascynacji muzycznych jego członków, jej istotnym elementem jest połączenie ciężkiego brzmienia gitar z dźwiękami instrumentów smyczkowych. I pewnie drzemie w tym ziarenko prawdy, ale jak dla mnie niewiele tej ciężkości na tym demku… może gitary są za bardzo tłamszone przez wiolonczele bądź skrzypce a może ja jestem głuchy (tu jestem bliższy prawdy, hehehe). Nie powiem, żebym żałował, iż słucham ILLUMINANDI przecież nawet takiemu „brutalowi” jak ja także coś od życia się należy, ale żebym to robił często jest rzeczą niemożliwą. Gdyby na ten przykład cały materiał posiadał taką dawkę pozytywnej agresji jak w ostatnim utworze „…więc My…” gdzie gościnnie powył Bogdan Czernia i nie czuć już tak wszechobecnego ducha ANKH było by miodzio. Niestety na samym początku płytki robię się odrobinę za senny może to te kawałki, „Kto mnie wyzwoli…?”, „The Light” tak na mnie działają? Nie wiem. Wiem na pewno, że jeśli zespół nadal będzie istniał nie zważając na takie recenzje jak moja pokaże jeszcze, na co go stać naprawdę… a może są formacją, która lepiej wypada na żywo?!

Jan Trębacz
Chopina 20
39-200 Dębica
Poland

illuminandi@kdm.pl
www.illuminandi.kdm.pl

Powrót do góry