ATTRACTION 65 „Attraction 65”

ATTRACTION 65 „Attraction 65” - okładka
Muzyka: hard rock
Strona: http://www.atenzia.com/bands.asp?artistId=12
Dobre utwory: Roll On, Call My Name.



Jeśli masz ochotę na pięćdziesiąt minut z nowocześnie zagraną i wyprodukowaną muzyką tzw. środka, to Attraction 65 przy odrobinie wysiłku może okazać się doskonałym sposobem na dobry nastrój i niezobowiązującą rozrywkę. Taka jest bowiem ta płyta – praktycznie nie zwraca się na nią uwagi, kiedy tak sobie gdzieś w tle płynie – typowy mainstream. Dobrze to czy źle? To już zależy od słuchacza, bo jeśli lubisz trzy, czterominutowe radiowe kawałki, z których każdy kojarzy Ci się z czymś, co słyszałeś już wcześniej, to bez wahania powinieneś zaopatrzyć się w ten album. Jeśli natomiast cenisz w kapeli oryginalność i lubisz, kiedy ta dostarcza Ci niebanalnych wzruszeń, to przykro mi – Attraction 65 nie jest dla Ciebie.
W muzyce Attraction 65 słychać przede wszystkim bogate dziedzictwo przełomu wieków w postaci Nickelback czy Creed, ale równie wyraźnie słyszalne są nieco starsze bandy jak U2 albo Bon Jovi. To ten typ melodyki, ten typ komponowania – przeważnie stonowane utwory w średnich tempach, bardzo melodyjne, przyjemne dla ucha po prostu.
Zastanawiam się, jak to się stało, że wielu krytyków okrzyknęło Attraction 65 debiutem roku? Dla mnie to dość przeciętne granie. Owszem, może się podobać, na pewno jest przebojowe i ma w sobie duży potencjał, ale mało, naprawdę mało w tym oryginalności.
A zatem należałaby się podwójna ocena – ta uzyskana jest ich wypadkową…

ocena: 5/10

Powrót do góry