BLOODSTAINED MEMORY „Meet the maker”

BLOODSTAINED MEMORY „Meet the maker” - okładka
Kraj: Kanada
Gatunek: Melodic Metalcore
Dobre utwory: Head's Will Roll, Prayers & Ballistics
Strona internetowa: http://www.myspace.com/bloodstainedmemory
Długość albumu: 41:10



Nie nudzi mi się to. I chyba już nie znudzi. Na pewno? Być może, zresztą, nawet jeśli to i tak mimowolnie będę odkrywał coraz to nowe zespoły z tego nurtu. A byłbym zapomniał – mowa oczywiście o metalcore. A jakże. He,he. Dziwi to jeszcze kogoś? Nie powinno, a przynajmniej ja tak uważam. BLOODSTAINED MEMORY to przedstawiciel (tu uwaga) kanadyjskiego metalcore'a (czyżby trend wreszcie dotarł i tam?), i jak śmiem twierdzić jeden z nielicznych a zarazem ciekawych. No to jedziemy.

Wydany rok temu album Meet the maker, to taka prawdopodobna przepustka do tego by w ogóle móc zaistnieć na świecie. Dziś każdy potrafi nagrać sobie album i w dodatku go wydać, ale oczywiście bez pomocy wytwórni. Być może to i nawet lepsze rozwiązania, ale któż by nie chciał być na liście płac w Century Media czy innym Metal Blade? Chyba każdy muzyk o tym marzy, członkowie BLOODSTAINED MEMORY pewnie też. Marzeń im nikt nie odbierze, ale jeśli wydaje się taki debiut jak Meet the maker o kontrakt powinno się być raczej spokojnym. Raczej, bo rynek jest tak przesycony takim graniem, że ciężko jest cokolwiek przewidzieć. Osobiście jednak wolę myśleć pozytywnie i mam nadzieję, iż wkrótce uda im się podpisać jakiś papier.

Owy krążek to generalnie doskonała pozycja dla wszystkich fanów zarówno niemieckiego CALIBAN, jak amerykańskich AS I LAY DYING czy KILLSWITCH ENGAGE. Właściwie to, to co prezentują Ci Kanadyjczycy to wypadkowa nagrań wszystkich trzech wymienionych tutaj bandów. Oczywiście gdzieś tam pomiędzy riffami, schematami, mostkami pojawia się coś o czym mawia się jako pierwiastek własnej tożsamości, i fakt, jest on tam – inteligentnie zaszyty pomiędzy warstwami wszystkiego co już było. Szkoda tylko, że został zaszyty, taki trudno dostępny ponieważ gdyby był wyraźniejszy, gdyby faktycznie miałby coś zmienić kontrakt byłby z miejsca. A tak można wciąż marzyć. Niezaprzeczalne jednak jest jedno – takie granie nadal jest na topie i prędzej czy później uzyskają rozgłos, a pomogą im w tym świetne przebojowe utwory (jak choćby Head's Will Roll), potężna dawka pozytywnej energii, która aż bije z głośników, kumaci gitarzyści, którzy potrafią i zagrać zajebiście technicznie, racząc nas przy tym jakimś melodyjnym, harmonicznym solem, jak i po prostu z jakimś drive'm, wyczuciem, tak rzadko słyszalnym na tego typu wydawnictwach.

Podoba mi się dozowanie melodii, ten cały ogrom tych wszystkich dźwięków, które chcąc nie chcąc zawsze są tak charakterystyczne, przyjemne i słodziutkie. Nie gejowskie, ale słodkie, takie z polotem i energią. Po prostu fajnie jest słyszeć kapele o której śmiało można rzec melodic metalcore i nie porównywać ich do BULLET FOR MY VALENTINE. Zresztą Bulleci (lubię ich) to kapela przeważnie dla zbuntowanych, ale core'owych nastolatków, BLOODSTAINED MEMORY w przeciwieństwie do nich ma chyba o jedno jądro więcej bo nie dość, że potrafi bardziej przypierdolić, to w dodatku nie śpiewa o jakiś rozjebanych związkach itepe. Kolejny plus. Dodać jeszcze należy tutaj kumatego gardłowego, który rzadko kiedy nie dokładka do pieca (chwali się to, oj chwali!), oraz pałkera, który dobitnie opanował cały możliwy metalcore'owy rytmiczny warsztat. A pal licho, cała sekcja na prawdę dobrze spełnia swoje zadanie (refren w Prayers and Ballistics). Jednym słowem – jest dobrze.

Więcej takich płyt. Szczerych, może i zagranych pod trend, ale pozytywnych, takich, których słucha się z przyjemnością, bez znużenia i bez oczekiwań, tak by nie zawieść się gdy zespół coś spierdoli. Dobry album na rozweselenie mojego lekko skostniałego core'owego serca. Może tak mały headbanging? Why not, łeb przecież nie odpadnie. Fuck yeah!

ocena: 7,5/10

Lista utworów

1. Bring the Light
2. Heads Will Roll
3. Prayers & Ballistics
4. Lost At Sea
5. The Stand
6. When Forever Means a Day
7. Pharisee
8. …And Fear Dies Tonight
9. Last Whisper
10. Out of Words

Skład

Tristan Barsky – Vocals
Vince D. Bourassa – Guitars
M-A Robitaille – Guitar
Jason Rousseau – Drums
Marc Poloncak – Bass

Powrót do góry