FRIJGARD – Wywiad z Sandro (wokal & bas)

„Nasza nazwa faktycznie sugeruje Pagan Metal. (…) Zajmujemy się mrocznymi tematami (…) Mamy naprawdę dobre recenzje… ” – Sandro

Livius Pilavi – Co oznacza nazwa zespołu? Skąd pomysł na taką nazwę?

Nazwa jest fikcyjna. Pochodzimy z regionu w północnej Szwajcarii o nazwie Fricktal. Frick w naszych rejonach był odpowiednikiem imieniem Friji, żony Odyna. A dodatek -gard w mitologii nordyckiej odnosi się do miejsca lub świata (jak Asgard lub Midgard). Jest to więc fantastyczna nazwa. Jest dla nas odpowiednia i wskazuje na nasz region.

Livius Pilavi – Jaka jest pozycja FRIJGARD na scenie muzycznej Szwajcarii?

Z mojego punktu widzenia w Szwajcarii występuje bardzo duże zagęszczenie zespołów metalowych. Wiele z nich jest bardzo dobrych i niezależnych. Ale młode zespoły mają zdecydowanie za mało okazji do koncertowania i trudno jest je usłyszeć. Poza tym uważam, że ta scena jest bardzo dobrze ze sobą powiązana i wspiera się nawzajem. Tak jak we wszystkich metalowych scenach świata – to jest jedna duża rodzina!

Pavel – Miałem okazję wielokrotnie bywać na Rock Altitude Festival w Le Locle, w Szwjacarii. Czy kojarzycie ten festiwal? Zawsze zapraszane są tam zarówno gwiazdy jak i lokalne bandy…

Słyszałem o tym festiwalu, ale nigdy wcześniej tam nie byłem.

Pavel – Ale do czego zmierzam… Po kilku edycjach tego festiwalu zauważyłem, że w Szwajcarii wśród młodych zespołów modny jest Metalcore i jego różne odmiany. Mimo tego FRIJGARD prezentuje inne trendy…

Też to zauważyłem. Ale nie oznacza to, że powinniśmy grać w Metalcore tylko dlatego, że jest modny. Szczerze mówiąc, nikt w naszym zespole nie słucha Metalcore ani Hardcore. Może po prostu nie jesteśmy już „młodym zespołem”

Livius Pilavi – A czy dużo koncertujecie? Dawaliście jakieś koncerty za granicą?

Nie gramy zbyt wielu koncertów a w tej chwili nasz perkusista również mocno kontuzjowany. Koncerty za granicą zagraliśmy w Niemczech i Liechtensteinie.

Livius Pilavi – O czym traktują teksty waszych utworów? Czy nawiązują do pogaństwa? W Internecie niektórzy określają muzykę FRIJGARD jako pagan-metal.

W naszych tekstach poruszamy wiele różnych spraw. Nasza nazwa faktycznie sugeruje Pagan Metal. Teksty na naszym pierwszym albumie „Nebelwacht” są również pogańskie. Ale z czasem to się zmieniło. W „Bellum Aeternum Est” i „Chapter Zero” teksty zbytnio się nie różnią. Ale zasadniczo piszę tylko o sprawach, które w tej chwili mnie dotyczą, i zamykam je w fantastyczne historie.

Pavel – „Chapter Zero” to wasz trzeci album. Tytuł sugeruje, że to dopiero początek jakiejś opowieści…

Tak, ten tytuł ma głębsze znaczenie. Po pierwsze, Chapter Zero to album koncepcyjny, a nazwa odnosi się do wszystkich zdarzeń opisanych na płycie CD.

Z drugiej strony w zeszłym roku mieliśmy pewne zmiany w zespole. Nasz były wokalista i gitarzysta został zastąpiony na gitarze przez Alexa, a mikrofon przejąłem, ja. Także teksty Chapter Zero są w języku angielskim. Na starszych albumach wszystko jest po niemiecku.

Livius Pilavi – Jaki jest odzew na „Chapter Zero”? Otrzymaliście dużo sygnałów od fanów?

Mamy naprawdę dobre recenzje. Większość fanów polubiła ten album i otrzymaliśmy wiele pozytywnych opinii. Oczywiście przy tak dużej zmianie zawsze są ludzie, którzy bardziej lubią stare albumy. Niektórym podobały się na przykład niemieckie teksty utworów lub ogólnie ostrzejsza produkcja Nebelwacht.

Pavel – Debiutancki album wydało Black Tower Productions. Drugi album chyba wydaliście samodzielnie a tym razem postawiliście na hiszpańską wytwórnię Art Gates Records. Jak układa się współpraca z Art. Gates Records?

Bellum Aeternum Est (przedostatni album – przyp. redakcji) został całkowicie wyprodukowany i wydany przez nas samych. W Chapter Zero chcieliśmy uzyskać trochę więcej wsparcia, które całkiem dobrze otrzymujemy z AGR, pomimo dużej odległości. Chwała Internetowi! Ha ha!

Livius Pilavi – Muzyka FRIJGARD jest pesymistyczna, mroczna, ale jest w niej ukryta pozytywna siła witalna. Czy widzicie rzeczywistość w czarnych barwach czy raczej wierzycie w siłę człowieka?

Tak, dobrze to odbierasz. Często zajmujemy się mrocznymi tematami i także odpowiednio do tego tworzymy styl muzyki. Ale każdy utwór Frijgard zawsze zawiera jakiś przebłysk nadziei! Nie postrzegamy świata pesymistycznie, jesteśmy przekonani, że jeszcze nie jest za późno. Ale wiele rzeczy nie działa tak, jak powinno, i należy to rozwiązać. Ale dla nas ważne jest również, abyście mogli dobrze się bawić przy naszej muzyce, szczególnie na żywo.

Livius Pilavi – Szwajcaria jest jednym z najbogatszych państw świata. Czy Szwajcaria jest dobrym miejscem do życia?

Szwajcaria jest bogatym krajem, ale także tutaj wszystko jest niezwykle drogie. Musisz tez spojrzeć na to z tej perspektywy.

Ale zasadniczo jest to świetny kraj do życia i jestem bardzo szczęśliwy oraz wdzięczny, że mogę tu mieszkać.

Pavel – … więc co Was nastraja do tak pesymistycznej muzyki skoro żyjecie w tak pięknym kraju?

Jak już wspomniałem, nie uważam naszej muzyki za bardzo pesymistyczną. Ale w Szwajcarii jest też wiele rzeczy, które nie są dobre. Bogactwo to nie wszystko i myślę, że masz nieco fałszywy obraz szwajcarskiego bogactwa. Poza tym widzimy też, jak sprawy mają się gdzie indziej na świecie. Cały świat jest połączony. Jeśli na przykład oceany świata są zanieczyszczone, wpływa to również i na nas. Problem polega na tym, że wiele osób tutaj nie chce tego widzieć.

Livius Pilavi – W telewizji widziałem przerażającą relację o topnieniu lodowca na Mont Blanc. Czy w Szwajcarii zmiany klimatyczne też są zauważalne?

Globalne ocieplenie jest widoczne na całym świecie, nie kończy się na granicy Szwajcarii. Wiele słynnych zabytków jest tutaj zagrożonych, a także na przykład jest tutaj wiele powodzi i lawin. Niestety wciąż są ludzie, którzy temu zaprzeczają. Wiele osób twierdzi, że Szwajcaria jest zbyt mała, aby móc cokolwiek zrobić i mieć wpływ na klimat na świecie. Ale odkąd nie mamy zasobów mineralnych, a nasz towar eksportowy jest w rzeczywistości naszą wiedzą, myślę, że najwyższy czas poświęcić znacznie więcej na badania i promowanie nowych energii i technologii. Ale nie chcemy tu być zbyt polityczni 🙂

Livius Pilavi – Jestem Polakiem. Czy znacie jakieś zespoły metalowe z Polski? Polska scena metalowa jest bardzo mocna.

Oczywiście! Polska ma wiele świetnych zespołów. Najbardziej znany jest prawdopodobnie Behemoth, który bardzo mi się podoba. Uważam też, że poboczny projekt Nergala „Me and that Man” jest bardzo ekscytujący. Dzięki świetnej grze o Wiedźminie poznałem również Percival Schuttenbach.

Pavel – No, Percival rośnie w siłę!

Livius Pilavi – A jaki jest wasz stosunek do chrześcijańskiego metalu?

Zasadniczo uważam religię za jedno z największego zła na tej planecie. Nie ważne która. Ale wszędzie są dobrzy i źli ludzie. Nie mam nic przeciwko Chrześcijańskiemu Metalowi i myślę, że każdy może przeżywać swój Metal tak, jak chce, o ile nikogo tym nie krzywdzi.

Pavel – Dziękujemy za wywiad! Na zakończenie zapytam jeszcze o wasze plany na przyszłość…

Dziękuję bardzo za emocjonujące pytania! Jak tylko nasz perkusista wyzdrowieje, chcemy ponownie zagrać na żywo by promować nasz nowy album Chapter Zero. Nie patrzymy jeszcze w przyszłość.

https://www.frijgard.ch/
https://www.facebook.com/Frijgard

Miejsce zamieszkania: Wałbrzych, Polska. Z wykształcenia technik geolog. Zainteresowania: muzyka, sztuki plastyczne, literatura, filozofia, biologia, neuronauka, astronomia, nietypowe odmiany szachów. Ulubione gatunki muzyczne: Black Metal, Progresywny Metal, Progresywny Rock, Hard Rock, Gothic, New Wave, Cold Wave, Noise, Elektroniczna Szkoła Berlińska. W wolnych chwilach tworzy kontrowersyjne opowiadania i rysunki.
Powrót do góry