MOORAH „Marnost nad Marnost”

Art Gates Records, 2021

Muzyka: Post-Black Metal
Strona internetowa:
https://www.facebook.com/MoorahMusic
https://moorah.bandcamp.com/
Czas trwania: 45:00 (8 utworów)
Kraj: Czechy

Czeski band MOORAH jest nowym wcieleniem MOORA. A zatem rzecz można, że początki zespołu datują się na 2019 rok, a materiał o swojsko brzmiącym tytule „Marnost nad Marnost” jest debiutanckim albumem. Jako, że Czesi to też Słowianie, więc lingwistycznie ten tytuł jest łatwy do zrozumienia i nie bez znaczenia nawiązuje do biblijnej Księgi Koheleta, gdyż oprawa literacka, niczym czarna poezja porusza tematy wpływu religii na człowieka oraz dotyczy wiary i przeznaczenia człowieka w apokaliptycznym (być może teraźniejszym) świecie…

Jak wiadomo Czeski naród miał także swój wkład w powstanie Black Metalowej sceny, czego dowodem był legendarny MASTER’S HAMMER, a jego były perkusista Ferenc Fečo właśnie zasilił szeregi MOORAH. Być może nie bez powodu, gdyż MOORAH w swojej muzycznej stylistyce mocno nawiązuje do europejskich black-metalowych patentów z lat 90-tych ubiegłego wieku, a w połączeniu z czeskimi lirykami klimat całości mocno mi się kojarzy z polskimi undergroundowymi czarnymi hordami, właśnie z tamtego okresu. A tym jeszcze bardziej gdy dodatkowo zabrzmią czyste dźwięki gitar, wówczas moje asocjacje skupiają się na wówczas raczkującym nurcie – Pagan Black Metal.

Atmosfera pierwszego utworu swoim klawiszowo-akustycznym intrem przechodzącym w szybką black-metalową blastujacą nawałnicę już na wstępie podkreśliła inklinacje zespołu. Chociaż pierwszy utwór okazał się najszybszym z całości to do końca nastój pozostał ten sam… mroczny, posępny, drapieżny i zarazem nieco melancholijny.

Jednak poza inspiracjią Drugą Falą Black Metalu, co wyraźnie słychać w aranżacjach pod postacią szybkich gitarowych riffów, arpeggiów, szesnastkowych melodyjnych „solówek” przeplatanych wolniejszymi frazami i pasażami czystych gitar także słyszy się delikatne piętno współczesności i wpływu muzyki Blackgaze ze swoją ścianą dźwięku. Wiele gitarowych motywów opiera się o wysokie tonacje, ostre i kąśliwe.

Wokal jest złowieszczy i drapieżny, ale jakby stonowany, bez histerycznych wrzasków i skrzeków, czy emocjonalnych uniesień. Także z rzadka wyłania się kobiecy czysty śpiew, a raczej melodyjna wokaliza.
I oczywiście częsty kontrast pomiędzy szybkością gitarowych riffów a uderzeniami perkusji stwarza charakterystyczny klimat… Szesnastkowe riffy i wolne uderzenia werbla, z szybką podwójną stopą… tworzą bardzo mroczny, nieco furiatyczny nastrój… Z kolei czyste akordy i pasaże nadają melancholii wzmaganej przez niektóre solowe melodie. Przeważa raczej umiarkowane tempo z częstymi tendencjami do zwolnień, rzadziej do przyśpieszeń.

Analizując bardziej szczegółowo, technicznie… Poza tym, że brzmienie jest surowe to mam dziwne uczucie jakby chwilami bass grał w innej tonacji niż gitary, a także jakby chwilami coś nie współgrało ze sobą, jakby perkusja gubiła rytm w niektórych przejściach. Czy jest to zabieg zamierzony, by bardziej zabrzmieć retro?

Rzeczywiście ta muzyka brzmi nieco archaicznie, niczym z minionej epoki. Ja do niej podchodzę sentymentalnie, wspominając lata 90te. Ale jak odbiorą ją młode pokolenia?

Lista utworów:
1. Radiant
2. Vyvrátíme modly
3. Sigillum Septima
4. Okem bouře
5. Vstávej
6. Marnöst
7. Nic není
8. Slunovrat

Skład:
Count Melanchro Hroozah: teksty & muzyka, wokale, gitary, bas
Des Troyan: gitary
Seveřan: gitary, bas
Nihila: bas
Ferenc Fečo: perkusja Odyna

Ocena: 7.5/10

Miejsce zamieszkania: Parczew, Polska. Zainteresowania / Hobby: muzyka, dziennikarstwo muzyczne, religioznawstwo, orientalistyka, antropologia, psychologia, medycyna, socjologia. Ulubione gatunki muzyczne: przede wszystkim wszystkie gatunki Metalu, Hardcore'a, Progresywny Rock oraz Gothic, Ambient, Muzyka Klasyczna, Etniczna, Sakralna, Chóralna, Filmowa, New Age, Folk i czasem Jazz, Elektro, Muzyka Eksperymentalna, Alternatywna... Współtworzył magazyn & webzine Born To Die'zine jako Gnom.
Powrót do góry