UNEXPECT – Wywiad z Chatoh

UNEXPECT nie jest dla pospolitych słuchaczy metalu, ani dla ortodoksów. Ich muzyka jest wypadkową wielu metalowych i niemetalowych gatunków, pod które bazę tworzą metalowe brzmienia. UNEXPECT przede wszystkim jest nieoczekiwany, zaskakujący i na pewno szalony… Szkoda tylko, że z wywiadem trafiłem na czas koncertów i ChaotH nie był zbyt wylewny. Być może energia jaką wkładają w swoje show pochłania ich całkowicie…

Muzyka UNEXPECT to nie lada wyzwanie, zarówno dla muzyków jak i słuchaczy! Czy określenie Avantgarde Extreme Progressive Metal w pełni charakteryzuje waszą twórczość?

Hm… W każdym wywiadzie zadają nam pytanie… związane z określeniem muzycznego stylu zespołu. A ja nigdy nie byłem w stanie odpowiedzieć dokładnie, gdyż nawet sam nie wiem jaki rodzaj muzyki gramy. Słowo AvantGarde na pewno pojawia się dość często. Właściwie możesz nazwać nasza muzykę jak tylko chcesz. Nie sądzę by jakiekolwiek słowo idealnie odzwierciedliło naszą muzykę. Definiowanie jest ograniczaniem się a celem tworzenia muzyki jest wyrażenie tego co ukrywa się w twojej głowie i w twojej duszy bez używania ograniczonego narzędzia komunikacji jakim są słowa… więc nazwij muzykę jak chcesz ale podczas słuchania odczuwasz ją jako emocjonalny dreszcz, a nie jako słowo.

O waszej muzyce wyczytałem, że jest to metalowe laboratorium miksujące elementy Black, Death, (*)Core, Symphonic, Progressive i Melodic Metalu; Classical, opery, muzyki średniowiecznej, gotyckiej, Electro, Ambient, Psychotic, Noise i muzyki cyrkowej oraz okazjonalnie jazzu… i rzeczywiście wszystkie powyższe elementy można znaleźć w muzyce UNEXPECT… Co was napędza by tworzyć tak szaloną a zarazem genialną muzę?

Bycie tak liczebnym zespołem (7 członków) powoduje, że łatwiej jest nam znaleźć nowe brzmienia i dźwięki. Każdy z nas słucha różnego rodzaju muzyki, często nie mającej nic wspólnego z Metalem, to sprawia, że łączymy każdy rodzaj muzyki jaki lubimy. Mam na myśli łączenie odmiennych elementów muzycznych, wykreowane przez ludzi, którzy uwielbiają na przykład CYNIC, DAUGHTERS, BJORK czy CZAJKOWSKIEGO. To właśnie my.

Czego słuchacie na co dzień? Trochę słyszę podobieństw do ARCTURUS i ELEND oraz do soundtrack’a „Corpse Bride”.

Wiem, że niektórzy moi kumple z zespołu (ci starzy członkowie) są wielkimi fanami ARCTURUS, którego wpływ dawno temu odbił się na twórczości zespołu. Album „La masquerade infernal” bez wątpienia wpłynął na powstanie brzmienia UneXpecT. Ale jak mówiłem słuchamy tysiące różnych rzeczy. Od Popu do współczesnego Hardcore, od Klasyki do Elektroniki.

W sumie wydaliście 3 materiały „In a Flesh Aquarium” (2006, The end Records), “We, Invaders” (2003, Galy Records), „Utopia” (1999, Independant). Czy poprzednie materiały oscylują w podobnych klimatach co ostatni “In a Flesh…”?

„In a Flesh Aquarium” jest na pewno nowym krokiem ku naszej muzycznej progresji. Powiedziałbym, że wraz ze zmianami składu nasza muzyka ewoluowała w każdym z nas. Myślę, że na tym etapie muzycznym, w którym się znajdujemy nie ma już możliwości powrotu i nadal kontynuujemy rozwój naszej muzyki w różne niesamowite kierunki.

Jak myślicie? Czy grając tak trudną muzykę w odbiorze nie ograniczacie w ten sposób liczby fanów? Dla mnie wasza muzyka jest genialna, ale wiem, że nie każdy gustuje w takich dźwiękach. Być może dla większości UNEXPECT jest zbyt nieoczekiwany, szalony, psychotyczny i psychodeliczny… tam nie ma miejsca na chwilę wytchnienia… albo ciągle się koncentrujesz na słuchaniu i nie myślisz o niczym innym, albo umknie ci wiele ważnych elementów muzycznych… ja tak myślę… Jak koncertowa publiczność reaguje na wasze dźwięki? Ta muzyka jest tak szaleńcza, że w niektórych słabszych umysłach może wywołać dziwne psychotyczne stany – zwłaszcza, że często ludzie na koncertach nie mają czystej krwi, hahaha…

“Rabbit extensions crawl through magic rotten schizoid treat grabber for events like never Me and Oz would suck a wiggly selfish moose. 4. Itchy. Tasty”. To jest taniec zombie.

Czy na koncertach używacie na scenie jakichś środków pozamuzycznych?

Tak… naszych ciał.

Macie jakieś plany koncertowe na 2007 rok?

Oczywiście. Ruszamy na tourne do Kanady w marcu (od Vancouver do Halifax… spójrz na mapę… to spora odległość), a w maju z ANONYMUS (z Quebecu), no i szukamy czegoś na lato.

A poza koncertami? Promocja „In a Flesh Aquarium” czy kolejny materiał?

Głównie koncerty.

Używacie bardzo tajemniczych pseudonimów. Czy za każdym z nich kryje się coś ważnego dla posiadacza pseudonimu? Czy poznamy tajemnicę każdego z nich, hahaha…? Przy okazji może poznamy aktualny skład zespołu…

Obecny skład to: Syriak – wokale i gitara, Artagoth – wokale i gitara, Leïlindel – wokale, Exod – klawisze i sample, Landryx – perkusja, Borboën – skrzypce, ChaotH – 9 strunowy bas. Nasza muzyka jest bardzo charakterystyczna i sądzę, że nazywanie się Franek nie pasowałoby do tego co robimy, więc stworzyliśmy własne pseudonimy, a wraz z nimi własne charaktery, które pozwalają nam by być kimkolwiek chcemy na scenie.

Widzę, że macie już kogoś nowego na skrzypce. Co się stało, że Le Bateleur odszedł?

On odszedł z powodów osobistych. Chciał skupić swoje życie na rodzinie. Mając pełnoetatowy zespół i dodatkowo pełnoetatową pracę nie jest tak trudno planować sobie życia… ale czasami to życie za nas decyduje, a nie my o życiu. On zawsze będzie najlepszym przyjacielem zespołu i zażyczymy mu wszystkiego dobrego w jego życiu i przyszłych planach. Jeszcze za nim bardzo zatęsknimy, był najzabawniejszym i najradośniejszym facetem naszej zgrai. Jego miejsce zajął Borboën – jest zwariowanym muzykiem. Jak nas dorwiesz gdzieś podczas tourne to daj mu jakieś ciasteczka.

Nie da się ukryć, że wasz image jest oryginalny (zresztą jak i muzyka)… Dziwne stroje przypominające ubrania klaunów czy też męskie hinduskie dhoti. Czy łączycie z waszą muzyką i image’m jakąś ideologię?

Bądź otwarty, nie osądzaj, nie ograniczaj się i nie bój się być innym, niesamowitym. Życie oferuje więcej rozwiązań niż je widzisz dookoła siebie. Stań się oświeconym a nie szarakiem.

Mniemam, że oprawa liryczna jest równie bogata i zaskakująca co muzyka. Kto jest odpowiedzialny za teksty? O czym one traktują?

Syriak jest głównym tekściarzem w zespole. Każdy temat jest dobry… krytyka społeczeństwa, poezja, list dla martwego przyjaciela, zejście po grzybach… do muzyki wszystko pasuje.

Jakie relacje panują w zespole? Macie jedną kobietę. Czy jest jakiś leader zespołu?

I tak i nie. Ktoś może komponować więcej niż reszta ale muzycznie – myślę – że wszyscy mamy silne osobowości więc pomysły każdego z nas będą wzięte pod uwagę, rozważone i opracowywane, co daje zwariowaną mieszaninę dźwięków.

Jestem ciekaw jak wygląda praca nad tworzeniem utworu?

Dźwięki, strach i alkohol.

Czy twoja gitara basowa była robiona na zamówienie? W życiu nie widziałem 9 strunowego basu.

Tak, zrobił ją Fred Bolton z Bee Basses w Oregonie. Na razie jeszcze nie wyszły inne 9 strunowe gitary basowe w tej serii. Kocham ten instrument.

Ok. Wielkie dzięki za udzielenie wywiadu! Tradycyjnie na zakończenie ostatnie słowa należą do zespołu!…

Fish and skills.

www.unexpect.com


Powrót do góry