BEHEADING MACHINE – Wywiad z Makim

BEHEADING MACHINE to młody, ambitny, a co najważniejsze doskonale zapowiadający się zespół… z Krosna. Miejscowość z której wywodzi się narodowa duma DECAPITATED, wypluła wreszcie kolejny warty uwagi twór. O tym co w Krosieńskiej trawie piszczy, a raczej w maszynie opowiedział mi jeden z dwóch wokalistów – Maki.

Siemasz Maki! Stary, łikend był dla mnie odrobinę ciężki, ale jak metalowca przystało nie poddaję się, temu też powalczę z klawiaturą i zmajstrujemy jakiś wywiad. Pasuje?

Nie ma problemu. Dajemy śmiało he,he.

Powiedz, ciężko jest grać w Krośnie? Poza wiadomym bandem nie słyszałem o jakimkolwiek innym metalowym tworze w tej miejscowości. Zatem to wina braku ludzi, chęci a może browaru który pozwalałby spoufalać się metalowej braci i dawać impuls do działania?

Czy ciężko się u nas gra? Chyba nie. Kiedyś słyszałem nawet obiegową opinię, że Krosno to zagłębie młodych, zdolnych i przystojnych he,he. Decapitated przetarło szlak i zainspirowało do grania trochę lokalnych kapel. Oczywiście sukcesu Wacków nikt już nie powtórzył jednak było tu kilka ciekawych tworów mających co nieco na koncie, że wspomnę Element, Thetragon, Neolith (okolice Krosna bardziej, a i zespół dużo starszy jak samo Decapitated) czy Garroter gdzie się udzielam. Obecnie jest ciszej. Podkarpacie to dość biedny region i większość zespołów porozbijała emigracja zarobkowa. Co do chlania czy innej formy zabawy to raczej sprzyja powstawaniu, zżywaniu się kapel niż na odwrót… Nikt za kołnierz nie wylewa 😉

Ta opinia faktycznie musiała być wyłącznie obiegowa he,he. Decapitated to sukces na cały świat, ale poza nimi jakoś tak cichawo. Neolith owszem i znam, ale w ich wypadku sukces jeśli już, to ograniczył się tylko do sceny polskiej. Reszty wymienionych przez Ciebie hord nie znam, a może i poznam, któż to wie? A jak na tej ''scenie'' odnajduje się Beheading Machine? Jesteście popularni na swoim terenie? Wiesz, wasze województwo jak sam przyznałeś raczej nie wypluwa z siebie coraz to nowych tworów, zatem jesteście niejako jedną z ostoi metalu w tym rejonie. No to jak? Lecą na was panienki, czy póki co pozostaje wam być skromnymi, pięknymi, opalonymi metalheads?

Wiesz jakbyś chciał przyrównywać wszystko do zespołów pokroju Decapitated to nigdzie w Polsce nie znajdziesz płodnego regionu. Dodać do tego Vader oraz Behemoth i kończy nam się galeria polskich sław metalu, nikomu innemu się nie udało wejść w światową scenę choć w połowie tak jak wymienionym kapelom. Resztę zespołów wymienionych oczywiście polecam ;). Płyta Garroter jest gotowa i czeka na wydawcę więc może niedługo ruszy coś po dość sporej przerwie. Beheading Machine to bardzo ale to bardzo młody twór i ciężko mówić o jakichkolwiek sukcesach… Wszystko przed nami mam nadzieję he,he. Myślę, że już przełamaliśmy pierwsze bariery nagrywając EP u Jaśka… Na samej osobie realizatora dużo zyskujemy na wejściu – względne zainteresowanie wytwórni i promotorów. Od niedawna mamy wydane to na cd i zaczynamy ofensywę promocyjną. Zobaczymy co da się ukręcić u nas z taką nutą…

Wiesz, tych dobrych bandów wg mnie mamy dużo więcej i jest ich cała masa w Krakowie choćby, a o północy kraju już nie wspominając. Hate, Crionics, dają rady na całym naszym kontynencie, a wtórują im choćby panowie z Antigama, Devilish Impressions… także polski metal kurwa mamy he,he. Fakt, faktem, brzmienie epki macie kozak, dlatego też pewnie łatwiej było znaleźć się na gigu przed Vader co nie? Oczywiście nie samym brzmieniem to się udało, ale materiałem… który nomen omen śmierdzi lekko Decapitated i Vader właśnie. Jak się w ogóle to stało, że zaliczyliście taki shoł?

Koncert z Vaderem raczej nie był pochodną EPki… I bez niej byśmy zagrali he,he. Zwyczajnie, znamy się dobrze z organizatorem i gość wie na co nas stań na żywo i to w tej sytuacji było najważniejsze myślę. Czym śmierdzi materiał tego nie oceniam oczywiście – wychodzi jak wychodzi i jest dobrze he,he. Nikt nie stara się małpować z kogokolwiek ale zawsze własny gust i zasłuchanie przesiąka do nuty. Swoją drogą pierwszy raz słyszę porównanie do Vader 😉 he,he. Moim zdaniem Dziubek, który jest tutaj mózgiem jeśli chodzi o komponowanie, ma swój styl i cały czas go rozwija. Chłopak gra na gitarze dopiero z 4 (niecałe?) lata i aż boje się pomyśleć do czego jeszcze dojdzie w swoim fachu. Naprawdę imponuje mi chłopak he,he.

Mnie osobiście w ogóle zaskakuje staż waszego grania oraz możliwości którymi już dysponujecie. Młodziutki perkusista, mający niespełna osiemnaście lat, choć łapkami nie rusza tak szybko jak Chmura czy Vitek i tak rozwija się bardzo dobrze. Co nie? Na longu mam nadzieję, że pokaże jeszcze więcej. Co do porównania do Vader, to tak jakoś wyszło, jak pisałem reckę to oczywiście leciały peany i powiązania z Decapitated, ale jakoś tak Viadrem czasem fajnie pachnieć, zwłaszcza jeśli potrafi się konkretnie przypierdolić. Mówisz, że za całość odpowiada Dziubek, zatem macie w zespole dyktaturę? He,he

Każdy się udziela i każdy ma jakieś swoje propozycje oczywiście ale Dziub ma mózg jak magazyn. Zdecydowanie jest muzycznym liderem tutaj… Marshall w całości odpowiada za teksty i ich aranżacje i też w tym co robi jest świetny, dlatego nawet mu nie wchodzę w drogę he,he. Ja jak na wokalistę dość nietypowo przejąłem zadania związane z koncepcją wizualną oraz promocją. Do zespołu doszedłem gdy materiał na EP był już gotowy stąd jedna linia wokalu została rozpisana na dwa gardła. Nowy materiał będzie już przemyślany pod tym kątem. Również liczymy na Marcina (drugi gitarzysta), który dołączył do załogi, ma gość masę pomysłów w głowie. Jak zwykle na końcu (he,he) dwa słowa o sekcji rytmicznej – Smoła i Linda są cholernie utalentowani i strasznie szybko się rozwijają. Ich udział też jest niemały i nie ogranicza się do odegrania pomysłów Dziubka. Numery w większości powstają na próbach z burzy mózgów – Dziubek coś raz zagra, a za chwilę chłopaki grają już swoje partie. Można powiedzieć, że porozumiewają się bez słów…

Cieszy mnie taki obraz sytuacji. A dokładniej, chwała panu za to, że jeszcze ktokolwiek pracuje ''na próbie'' a nie komputerze. Choć w przypadku młodych kapel i jedno i drugie się przydaje. Kliki, tempa, metra fajnie to wszystko sobie rozpisać. Faktycznie, wybrałeś sobie chyba najmniej ''porywającą'', a zdecydowanie najbardziej czasochłonną by uzyskać efekty ''pracę'' w zespole, ale co tam, ze swego gardła również czynisz użytek. Wolisz by wokale były bardziej zróżnicowane? Czy obaj stawiacie na przypierdol i agresję w tym oralnym przekazie?

Jedno i drugie, zdecydowanie! Zróżnicowanie jest bardzo ważne i im dłużej pracujemy wspólnie z Marshallem tym bardziej się poznajemy od tej strony. Na pewno będziemy wykorzystywać na przemian swoje mocne strony. Przypierdol i agresja to coś na co w zasadzie nie mam (bo za Mańka się nie będę wypowiadać ;)) żadnego wpływu. Bardzo ważną rolę grają u nas teksty i za nie co krok chwalę Marshalla… Ryczenie tutaj nie ogranicza się do wydukania podziałów rytmicznych. Na koncertach mocno wczuwamy się w liryki i dajemy upust emocjom. Fajnie to wychodzi i dobrze się z tym czujemy. W ogóle zaskakuje mnie łatwość z jaką przychodzi współpraca wokalna. Poczułem to co ma Marshall do przekazania światu… Co do komputera to pozostaje on moją działką he,he. Ślęczę godzinami nad grafikami (zresztą nie tylko dla nas) i pisaniem maili do znajomych.. Ale dla mnie to norma, nie od wczoraj się tym zajmuję. Raczej przyjemny jest fakt, że mogę w ten sposób wnieść coś do kapeli 😉

Trochę to zaskakujące, że z taką pieczołowitością Marshall podchodzi do tekstów, a ty do jego dzieła. Death metal raczej nigdy nie miał (i nie będzie miał) nic ciekawego do przekazania, jeżeli o teksty chodzi oczywiście. Zatem tym bardziej cieszy mnie fakt, iż ktoś faktycznie chce przyłożyć się do pracy, która ma odzwierciedlać jego osobowość w zespole. Idąc tym tropem dalej, jest was w końcu dwóch, zatem z pewnością pojawiają się spięcia, ale chyba nie jesteś na tyle agresywny by na siłę wprowadzać swoje pomysły? Albo inaczej, zbyt zajęty jesteś tym co robisz by jeszcze rozkminiać wszelkie możliwe wokalne opcje he,he. Zgadza się? A tak swoją drogą dla kogóż to też projektujesz grafiki? Arcik zdobiący waszą epkę jest, że tak powiem smakowy. Nie wiem czy to akurat twoja zasługa, ale wasz album jest do zassania praktycznie na każdym ''metalowym'' blogspocie he,he. Promotion as fuck!

Tak jak pisałem wcześniej, nie ma u nas jakichkolwiek spięć jeśli chodzi o wokale, Marshall mnie czasem pogania z grafikami bo i on się tym zajmuje jako uczeń plastyka he,he. Jeśli chodzi o moje wpieprzanie się to ono nie wchodzi w grę. Znałem chłopaków na długo przed tym jak doszedłem do zespołu i już wtedy widziałem, że goście wiedzą do czego dążą. Zwyczajnie nie wchodzę na tą linię bo idzie ona w dobrym kierunku. Marshall zajebiście podchodzi do tematu tekstów i jest tu tak samo ważny jak Dziubek w kwestiach muzycznych. Faktycznie death metal nie stoi na lirykach, więc myślę, że i w tym względzie dużo zyskujemy na ogólnej jakości. Grafiki – dużo by wymieniać. Trochę logosów mam na koncie, layoutów stronek i spejsów, kilka okładek na CD czy magazyny… Oczywiście okładka wyszła spod mojej myszki, że to tak ujmę he,he. Nie jest to coś czym bym się chwalił, trochę czas gonił. Na pewno przy okazji wznowienia EPki (bo i na to szukamy wydawcy) pobawię się jeszcze z projektem. Również obecność materiału na blogspotach to mój zamysł promocyjny. Wiesz, jeśli szukalibyśmy wydawcy po cichu to na pewno nie byłoby tyle szumu co do nas, a po wydaniu EP i tak by przeciekła do sieci. Lepiej się podpisać pod taką formą promocji i w jakiś sposób to kontrolować. Format cyfrowy odgrywa dziś ważną rolę i to super sprawa jeśli chodzi o zasięg. Na dziś poszło tego kilka czy kilkanaście tysięcy ściągnięć, to zdecydowanie więcej niż niejednokrotne oficjalne wydanie na cd znanej kapeli. Zastanawiam się tylko czy to nam nie zamknie drogi do oficjalnego wznowienia EP, ale nawet jeśli to efekt promocyjny i tak był tego wart. EP to tylko EP, my już patrzymy w przyszłość i na longplaya…

I bardzo dobrze. Cyfrowe rozwiązania bynajmniej według mnie i tak wyprą klasycznie wydawane płyty. Choć ubolewam nad tym godzę się z takim stanem rzeczy, i wiem, że warto (jeśli już) tak się promować. Ja o was również dowiedziałem się z netu… zatem nie jest tak źle. Działasz i masz efekty. Co do grafik jeszcze na moment. Stary nawet jeśli robiłeś to na szybko podobają mi się detale. Serio. Fajnie zrobiony artwork. Ciekaw jestem jak wygląda cały layout (podeślesz mi płytkę? xD) he,he. Liczba ściągnięć nawet jeśli nie w ''tysiącach'' i tak świadczy o jakimś tam zapotrzebowaniu na takie dźwięki. Kilka czy kilkanaście (sic!) tysięcy to wynik, którego w tym kraju nie osiągają nawet te zasłużone nazwy, a wydają regularne albumu w wytwórniach. A…. jak się ma ewentualna przyszłość Beheading Machine w jakiejś stajni? Są perspektywy? Czy czekacie aż longplay otworzy wam bramy do zachodnich labeli?

Co do mp3 to prawda i nic nie zrobisz… Właśnie wczoraj pisałem jakiś tekst o Suffocation, które będzie miało odrębną wersję materiału na iTunes Store. Znane zespoły w to wchodzą, to i my możemy he,he. Promocja faktycznie się udaje i to najważniejsze. Chciałbym mieć kontrakt na płytę przed jej nagraniem. Znamy koszty związane z sesją i nie są one wygórowane jak na wytwórnie (mówimy oczywiście o większych firmach), na młodych łebków może to być jednak za dużo. Zresztą – muzycy są od grania, inwestują w sprzęt itd, rola wytwórni to ogarnianie wydawnictw he,he. No zobaczymy jak będzie.. nie zapeszam co by siebie i innych nie rozczarować stąd wspomniana wyżej opcja jest na zasadzie „fajnie by było” ;). Mam kilka firm na oku, kilku znajomych którzy pomagają… Czas pokarze. No i dzięki za miłe słowa co do grafik. Poczekaj na nowego spejsa to cie wydrze z butów he,he. Zdecydowanie bardziej podoba mi się nowy koncept graficzny – bardziej zimny i dosadny, oddaje istotę muzy he,he.

Oby, oby! Niech się wszystko ułoży po ''woszemu''. Zimny i dosadny? Więcej szatana lepiej! Albo nie! Odhumanizowany, coś w stylu Biomechanical? To by było coś. Póki co kończymy. Jakieś słowo na niedzielę? Albo i nie na niedzielę, bo przecież już się kończy. Mów co leży Ci na wątrobie, i do zobaczenia na jakimś gigu. Może nawet u mnie w mieście. Cheers fucker!

Dzięki za wywiadzik. Na wątrobie niewiele ostatnio mi leży bo z alko się oszczędzam przez problemy zdrowotne. THC za to odkłada się na korze mózgowej więc można powiedzieć, że dużo mam na głowie hehe. Pełen chill. Do zobaczenia na gigach, w lipcu być może jakaś traska po Polszy więc kto wie kto nas zobaczy he,he. Strzałka i słowo na niedzielę (mimo wszystko): strzyżonego, pan bóg strzyże!


Powrót do góry