MASTECTOMIA – Wywiad z Markiem

Sporo wody upłynęło od czasu, kiedy ostatni raz dręczyłem swoimi natrętnymi he he pytaniami Marka z MASTECTOMIA. Jednak czasami warto poczekać, by móc dać maniax większą ilość świeżyzny. Z drugie strony, to już raczej stały bywalec na stronach tego pisemka, i mam nadzieję, że tak pozostanie. I choćbyście mieli rzygać od czytania kolejnych wywiadów z ich udziałem, będę kontynuował swoją krucjatę ku promocji tej ekipy. Brutalnie aż miło, i przede wszystkim cholernie inteligentnie. Zresztą, kto słyszał ten wie.

No bracie! Wreszcie mogę się dobrać Ci do skóry he he. Pewnie już myślałeś, że Skowronidło zapomniało o rzeźnikach z Łomży?! Nic z tego. Co się odwlecze to nie uciecze. Co słychać bracie w wielkim świecie?

No cóż, powoli przygotowujemy się do wojny z Irakiem. Wiesz, kopiemy ziemianki, kompletujemy broń, maski gazowe i środki medyczne. Na szczęście mamy już za sobą zakupy żywności i paliwa. Kasę już dawno wyjęliśmy z banków i ulokowaliśmy w złocie. Przezorny zawsze ubezpieczony he, he…

Wiesz, po odejściu Waszego poprzedniego bębniarza, szczerze powiedziawszy, to lekko obawiałem się o dalsze losy MASTECTOMIA. Brak regularnych prób i zastój w tworzeniu nowego materiału, mógł spowodować u was zniechęcenie, a co za tym idzie, rzucenie wszystkiego w diabły. Ku mojej uciesze, macie nowego garncarza w ekipie. Powiedz, dlaczego Hubert opuścił Wasze szeregi i nasze piękne państwisko? No i jak radzi sobie jego zastępca he he?

Ja miałem te same obawy. W Łomży i okolicach nie ma zbyt wielu fanów brutalnej muzyki, a co dopiero potrafiących bardzo szybko grać na perkusji. Na szczęście zgodził się z nami pograć Maciek, bębniarz nieistniejącego już TOMB INFUSION. Huberta skusiły na wyjazd do Londynu pieniądze. Na początku miał on tam posiedzieć tylko rok. Mówił, że nie ma zamiaru dłużej pracować fizycznie, w końcu skończył studia. No, ale po roku okazało się, że Hubert zmienił zdanie. Trochę się wkurwiliśmy, bo mieliśmy już ustawione koncerty, a gość dzwoni do nas trzy tygodnie przed spodziewaną datą powrotu i mówi, że zostaje. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Maciek jest bardzo dobrym perkusistą, świetnie sobie radzi i z tego powodu wcale nam Huberta nie brakuje w zespole.

Powszechnie wiadomo, iż granie koncertów jest niejako wpisane w twórczość metalowego muzyka. A szczególnie muza jaką tworzy MASTECTOMIA, wymaga czasu spędzonego na dechach, wśród zdziczałego tłumu maniax. Wy jednak nie mieliście szansy zbyt często pokazać się na żywca, a nawet musieliście z kilku imprez swego czasu zrezygnować. Czy coś w tym temacie uległo zmianie?

To się dopiero okaże. W tej chwili pracujemy nad materiałem, brakuje nam jeszcze jednego numeru, by móc grać koncerty. 25 kwietnia gramy w Łomży pierwszy po dwuletniej przerwie gig. Impreza ta się odbędzie w ramach „Grind Tour de Pologne”. Być może zagramy później mini tour z DEFORMED, właśnie dogadujemy się na temat szczegółów. Chcemy też zagrać na Obscene Extreme Fest. w Trutnovie. Oczywiście jesteśmy otwarci na propozycje pojedynczych występów. Nasze warunki to kasa za zwrot kosztów podróży.

Wasz ostatni jak dotąd materiał zatytułowany „Thirteen day project”, doczekał się, aż czterech różnych wydawnictw. No, przynajmniej ja się tylu doliczyłem. Czy nie męczyło Was promowanie w kółko tego samego stuffu? Jak dla mnie, to jest świetny materiał, ale ludziska obserwujący poczynania Twojego zespołu, mogli poczuć się lekko znużeni takim stanem rzeczy. Czy taki stan, nie wpłynął ujemnie na promocję tej pozycji?

Jak Ty to policzyłeś? „Thirteen…” jest dostępny tylko na splicie CD z MIXOMATOSIS. Poza tym pięć numerów z tego materiału jest na split tape z kanadyjskim FUCK THE FACTS. I to wszystko. Fakt, demo to rozsyłaliśmy najpierw jako adv. tape, potem jako split tape z F.T.F, a na końcu split CD z Mixomatosis i stąd pewnie to zamieszanie. To wszystko dlatego, że nie mogliśmy się doczekać recenzji. Na pewno nie wpłynęło to ujemnie na promocję tego materiału. Jednak jeśli nagramy coś nowego, to raczej poczekamy z promocją do momentu, gdy będziemy mieli już to wydane.

Zaprezentowaliście się u boku: FUCK THE FACTS, VOMITO z Brazylii oraz MIXOMATOSIS. Z tych trzech, wydaje mi się, że jedynie VOMITO wymaga szerszej prezentacji. Przyznam szczerze, że nie słyszałem jeszcze dokonań tego zespołu. Przybliżysz mi zawartości ich twórczości?

Ja słyszałem jeszcze ich materiał ze splitu CD z DECOMPOSING SERENITY. Nie różni się on zbytnio od tego co jest na split tape z MASTECTOMIA. Prosty, surowy grind core… co więcej można powiedzieć.

Generalnie, kiedy czytam recenzje z Waszych splitów, to najczęściej MASTECTOMIA jest tym bardziej docenianym zespołem. Gracie bardziej zróżnicowanie, inteligentnie… To chyba może jedynie cieszyć. Czy spotkaliście się z negatywnymi reakcjami na „Thirteen…”?

Zgadza się, przeważnie my dostajemy lepsze recenzje. Pewnie, że spotkaliśmy się z negatywnymi reakcjami na „Thirteen…”. Ostatnio nas zjebał G. S. (to jakiś Twój krewny hehe?) – (nie mam znim nic wspólnego przyp. Skowron) – z GERBE OF LIFE w swoim webzinie. Najczęściej ludzie przyczepiają się, że nasza muzyka jest monotonna, że nie ma solówek, i że ten materiał może zadowolić tylko zatwardziałych fanów podziemia. My tam na to nie zwracamy uwagi i po prostu robimy swoje. I tak nigdy nie będziemy jakimiś gwiazdami, a muzykę traktujemy jako hobby. Generalnie na dziesięć recenzji dobrych, gdzieś jedna, dwie są złe.

Myślę, że warto przypomnieć, iż nie jesteście typowym zespołem grind death, który lubowałby się w babraniu krwią i fekaliami. Czy w ogóle nie kręcą Was filmy grozy, seryjni mordercy i tony wnętrzności?

Jak grał z nami Piotrek to w lirykach jego autorstwa można było znaleźć co nieco mięcha. Chłopak jest fanem CARCASS, słownik angielsko polski terminów medycznych zna na pamięć. Ja nie tworzę tekstów osadzonych w tematyce gore. Wolę pisać o polityce, społeczeństwie i takich tam podobnych rzeczach. Lubię filmy grozy, choć z drugiej strony uważam, że duża ich większość stoi na żenującym poziomie. Natomiast sram na seryjnych morderców i całą tą otoczkę jaką można spotkać w zinach i na okładkach niektórych zespołów.

Podobno w nowych tekstach, zajmiecie się jeszcze bardziej sprawami na co dzień nękającymi zwykłych śmiertelników. Trochę polityki i….?

Masz dobre informacje he,he… Jak na razie w nowych tekstach nie ma słowa o polityce. Wszystkie poruszają tematykę społeczną. No, ale kto wie, ostatnio dużo się dzieje w świecie, kraju. Może jakieś wydarzenie będzie warte opisania i ustosunkowania się do niego…

Najwyższa pora zapytać o nowy materiał. Na pewno macie już jakiś utwory. Czy możemy spodziewać się jakichś konkretnych zmian? W jakim kierunku podąża dzisiaj MASTECTOMIA?

Mamy jak na razie cztery nowe utwory. W dalszym ciągu gramy brutal death/grind. Jeśli będą jakieś zmiany, to raczej takie, że nasza muzyka stanie się jeszcze bardziej ekstremalna. Z pewnością może nam w tym pomóc Maciek, który jest wręcz cyfrowym perkusistą he he…

Czy tym razem będzie to już pełny album, czy jeszcze raz krótsza forma wydawnicza?

Chcemy nagrać materiał na pełny album. Będzie trwał on 30-35 minut, czyli standard jak na muzykę death/grind.

Słyszałem, że w Łomży nie dzieje się zbyt dobrze pod względem frekwencji oddanych metalowej muzie fanów. Hip hop i temu podobne duperele wypaczają młode umysły. Właściwie, to niepotrzebnie się pytam, bo taki stan rzeczy jest teraz powszedni. Jak myślisz, jak będzie wyglądała przyszłość metalu?

Ostatnio z frekwencją na koncertach metalowych w Łomży się trochę poprawiło. Ciekawe, czy ten stan rzeczy się utrzyma? Zobaczymy 25 kwietnia, jak my będziemy grali. Frekwencja frekwencją, ale jest jeszcze inny feler. Mianowicie w Łomży zabawa publiki polega na tym, że kilku pojebów macha łbem pod sceną, a reszta stoi jak kołki. Wygląda na to, że tutaj ludzie nie wiedzą już co to jest pogo. A jeszcze pięć lat temu miejscowi fani robili niezłą rozpierduchę… Myślę, że już nigdy metalu nie będzie słuchało tyle osób co w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Imprezy staną się kameralne, dwa, trzy razy roku będą się odbywać jakieś duże festiwale, na które się będą zjeżdżali ludzie z całej Polski. Z czasem średnia wieku publiki zacznie się zawyżać, tak jak teraz wynosi około dwudziestu, dwudziestu kilku lat, za kilka lat wzrośnie do trzydziestu paru lat. Metal zajmie mniej więcej taką pozycję jaką teraz ma jazz. Tak to widzę…

Zapomniałbym zapytać o ważną rzecz. Kto tym razem wyda Wam nowy materiał? Czy będzie to znowu Szwed z Downfall Records?

Za wcześnie o tym mówić. Na dzień dzisiejszy wszystko wskazuje na to, że będziemy szukali innego wydawcy. Nie rozmawialiśmy jeszcze z nikim o możliwości wydania nowego materiału. Na pewno będziemy szukali wydawcy za granicą. W Polsce nie widzę nikogo, z kim można by współpracować. Nie ma tu popytu na muzykę jaką gramy, jak się chce zaistnieć trzeba promować się poza granicami naszego kraju.. W tym może nam pomóc tylko zagraniczna wytwórnia, polskim niestety brakuje odpowiednich możliwości finansowych i kontaktów.

No dobra. To chyba byłoby by wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję kurwa w niedługim czasie torturować ośrodki słuchowe nową muzą wyplutą z Waszych chorych umysłów hehe. Finiszuj bracie.

No to jeszcze poczekasz he he. Nowy materiał będzie najwcześniej pod koniec tego roku. Za to z przyjemnością potorturujemy Wasze uszy na żywo. Tak więc organizatorzy koncertów zgłaszajcie się, przypominam, że gramy za zwrot kosztów podróży. Dzięki Skowron za wsparcie, który to już wywiad z MASTECTOMIA he, he? Nieważne, z przyjemnością odpowiadałem na pytania. CHEERS!!!

Dzięki współpracy Born to Die'zine & webzine z Metal Centre,
wywiad ten mogliście przeczytać również u nas.


Powrót do góry